Pokazywanie postów oznaczonych etykietą electropop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą electropop. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 listopada 2015

RECENZJA: Organizm - Plaża Babel

Organizm Plaża Babel Thin Man Records

piątek, 14 sierpnia 2015

RECENZJA: Bye Bye Butterfly - Do Come By


wtorek, 28 lipca 2015

RECENZJA: Girl & Nervous Guy - Shake The Tree


poniedziałek, 27 lipca 2015

RECENZJA: LA Priest - Inji


sobota, 20 czerwca 2015

RECENZJA: Colostrum - Respawn


piątek, 22 maja 2015

RECENZJA: SoundQ - Xanadu

czwartek, 19 marca 2015

RECENZJA: Susanne Sundfør - Ten Love Songs


wtorek, 24 lutego 2015

RECENZJA: We Draw A - Moments

sobota, 21 lutego 2015

RECENZJA: Mynth - Polar Night



niedziela, 14 grudnia 2014

RECENZJA: Manoid – Synestezja EP


czwartek, 11 grudnia 2014

RECENZJA: Rubber dots - MKULTRA

środa, 3 grudnia 2014

RECENZJA: Kele - Trick


niedziela, 17 sierpnia 2014

RECENZJA: The Natural Born Chillers - TNBC


poniedziałek, 11 sierpnia 2014

RECENZJA: The Horrors - Luminous

czwartek, 5 czerwca 2014

RECENZJA: ASTR - Varsity EP

czwartek, 13 marca 2014

RECENZJA: Pillar Point - Pillar Point


niedziela, 15 maja 2011

Austra - "Feel It Break" (2011, Domino)

Kiedy parę miesięcy temu pierwszy raz usłyszałem i zaprezentowałem Wam debiutancki singiel synth-popowego tria Austra pt. Beat And The Pulse, od razu zapragnąłem czegoś więcej – całej, długogrającej płyty. Tak naprawdę to liczyłem na kanadyjską odpowiedź na niedościgniony duet The Knife. Jednak kopii Szwedów nie otrzymałem, a to chyba dobrze bo rodzeństwo Andersson jest tylko jedno, a Austra może pochwalić się naprawdę oryginalną i ciekawą twórczością.

wtorek, 19 kwietnia 2011

Metronomy - "The English Riviera" (2011, Because Music)

The English Riviera jest trzecią długogrająca płyta w dorobku kapeli Metronomy. Po dość dużym sukcesie drugiego krążka, który był promowany przez równie udane teledyski (A Thing For Me), przyszedł czas na udowodnienie tego, iż zespół ten jest obecnie jednym z najciekawszych przedstawicieli muzyki około Indie-rockowej w Wielkiej Brytanii. Nie trzeba się specjalnie interesować angielska scena, żeby wiedzieć, iż większość formacji gra bardzo do siebie podobnie i że bardzo trudno jest się wybić chcąc grać tam niezależnie.
Co innego Metronomy.

sobota, 26 lutego 2011

Lykke Li - "Wounded Rhymes" (2011, LL Recordings)

Po muzykach wydających druga płytę zawsze oczekuje się tendencji wzrostowej… albo chociaż tego, że artysta zaprezentuje coś innego ale równie ciekawego w porównaniu z debiutem. To samo tyczy się zarówno wykonawców popowych jak i tych mniej „mainstreamowych”. Jeśli chodzi o Li Lykke Timotej Zachrisson (bo tak brzmi jej pełne nazwisko), to na pewno nie można przypisać jej do rynku muzyki popularnej… dla mnie, tym co ta urocza szwedka sobą reprezentuje jest ciekawy i przyjemny dla ucha „alternatyny pop”(tak wiem, to oksymoron) z pazurem.

sobota, 13 listopada 2010

I Blame Coco - "Constant", czyli pop dobrze skrojony + niesamowity głos Eliot Pauliny Sumner...

... ale tylko.. dobrze.. albo i dostatecznie. Debiutancki album dwudziestoletniej córki Stinga, nie powala na kolana. Jest kompilacją poprawnych elektro-popowych kwaków, które nie zachwycają oryginalną stylistyką czy charakterem.Wydaje się że szorstki głos Coco bardziej pasowałby do surowej muzyki rockowej albo bardziej alternatywnej, eksperymentalnej elektroniki. Ale z tym akurat nie jest tak źle, ponieważ wokal fajnie kontrastuje ze skocznymi rytmami które mu towarzyszą. No cóż, Coco mając takie zaplecze genetyczne trudno żeby miała głos zły, powiem nawet że jest on świetny. Ale, tylko tyle.... płyta wydaje się za słodka.. zbyt dużo tu synkopowanych bitów rodem z lat 80, które się bardzo szybko nudzą... chyba tylko raz ]udało mi się ją przesłuchać od początku do końca. Zamiast tego wolałem puścić sobie tylko moje ulubione piosenki, a mianowicie: Only Love Can brake Your Heart (bardzo przyjemny, zaskakujący, jakby sprzed dwudziestu lat), Selfmachine, Caesar (gościnnie Robin)  i  bardzo taneczny Quicker i wyprodukowany przez Sub Focusa Splash .... którego, niestety na tej płycie nie znajdziemy...bo Coco występuje w nim jedynie gościnnie.. ale jest świetny więc uznałem że warto o nim wspomnieć.
Widać że Coco dopiero się rozkręca, mam nadzieję że jej następne produkcje będą bardziej wartościowe i porywające.... szkoda jej głosu, jeśli byłoby inaczej.
5

Tu, dla porównania dwie wersje Only Love Can Brake Your Heart:

gitarowa: http://www.youtube.com/watch?v=6Vz5BeSeZcI

i, nie gitarowa: http://www.youtube.com/watch?v=-4yweON2N74


wojtek!