Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noise pop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noise pop. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 grudnia 2015

RECENZJA: Cassie Ramone - Christmas in Reno


środa, 25 listopada 2015

RECENZJA: Wavves - V


wtorek, 24 listopada 2015

RECENZJA: Vapour Trails - Vapour Trails

Vapour Trails - Vapour Trails recenzja 2015 okładka Sonic

piątek, 13 listopada 2015

RECENZJA: Bethlehem Steel - Docking

Bethlehem Steel - Docking okładka cover Miscreant Records

niedziela, 6 września 2015

RECENZJA: Potty Mouth - Potty Mouth EP

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

RECENZJA: Best Coast - California Nights


sobota, 8 sierpnia 2015

RECENZJA: Wavves x Cloud Nothings – No Life for Me


wtorek, 21 lipca 2015

RECENZJA: Mikal Cronin - MCIII


poniedziałek, 13 lipca 2015

RECENZJA: Wolf Alice - My Love Is Cool


środa, 8 lipca 2015

RECENZJA: Speedy Ortiz - Foil Deer


RECENZJA: Ty Segall / King Tuff: Live at Pickathon Vol. 2


czwartek, 11 czerwca 2015

RECENZJA: Joanna Gruesome - Peanut Butter


czwartek, 9 kwietnia 2015

RECENZJA: Courtney Barnett - Sometimes I Sit and Think, and Sometimes I Just Sit



niedziela, 1 marca 2015

RECENZJA: Colleen Green - I Want to Grow Up

poniedziałek, 1 grudnia 2014

RECENZJA: The Drink - Company


czwartek, 16 października 2014

RECENZJA: Ex Hex - Rips

niedziela, 5 października 2014

RECENZJA: King Tuff - Black Moon Spell

niedziela, 7 listopada 2010

Warpaint - The Fool

Bardzo dawno nie słuchałem rocka... ale, nie chodzi mi tu o "indie rocka" czy jakieś połączenia muzyki elektronicznej z gitarową... Wałęsając się po internecie natrafiłem na jeden z kawałków zespołu Warpaint, który bardzo mi się spodobał i jak się okazało złożony jest z samych dziewczyn. Mieszkają one w Los Angeles i wspólnie, od 2004 roku tworzą muzykę..niezwykłą. Minimum elektroniki i duża dawka świetnej surowej gry (super perkusja i gitara basowa! gitara prowadząca zupełnie schodzi tu na drugi plan). Warpaint grają coś co można nazwać "eksperymentalnym art rockiem". Bardzo pochmurne ale jednocześnie ciepłe i melodyjne granie akompaniujące ślicznemu głosowi wokalistki Emily Kokal (jedynym malutkim minusem jest jej "zawodzenie" w niektórych kawałkach). Ponadto album jest wyprodukowany i zmasterowany przez samego JOHNA FRUSCIANTE!! Prawdę mówiąc płyta ta mogłaby powstać w latach 90, ponieważ jej klimat w żadnym stopniu nie przypomina takiego jaki możemy znaleźć na współczesnych nagraniach młodych zespołów rockowych. Poza tym to, że dziewczyny pochodzą z Ameryki można ławo wyczuć, brytole grają troszkę inaczej ;) 

Do spróbowania, kawałek Warpaint - http://www.youtube.com/watch?v=sWVOGaakRE8
(4,5/6)

wojtek!