wtorek, 14 lipca 2015

Fuck you, Hipsters! podsumowują: Najładniejsze zagraniczne płyty półrocza


Po najładniejszych rodzimych produkcjach przyszedł czas na te nierodzime, czyli zagraniczne. Półrocze dawno za nami, czas podsumować te płyty, o których pisaliśmy w samych superlatywach lub nawet może i coś więcej.


Oczywiście dobrych, bardzo dobrych, ładnych i najładniejszych płyt w tym roku ukazało się dotychczas więcej, ale wiadomo - moce przerobowe nie te, pogoda nie ta, sytuacja geopolityczna też nie ta, a co za tym idzie, pod uwagę wzięliśmy tylko te albumy, o których pisaliśmy w recenzjach.

Sytuację powtarzamy jednak po podsumowaniu najładniejszych polskich płyt półrocza, czyli płyty, których nie udało nam się opisać wcześniej, a które na to zasługują, stopniowo będziemy dodawać. A jakie wydawnictwa urzekły nas w pierwszych sześciu miesiącach 2015 roku? Cóż, chyba nie będzie wielkich zaskoczeń.

Blur: The Magic Whip

Courtney Barnett: Sometimes I Sit and Think, and Sometimes I Just Sit 


Joanna Gruesome: Peanut Butter

Kendrick Lamar: To Pimp A Butterfly

Laura Marling: Short Movie

Marika Hackman: We Slept At Last

Mount Eerie: Sauna

No Joy: More Faithful

Pyramids: A Northern Meadow

Sleater-Kinney: No Cities to Love

Speedy Ortiz: Foil Deer

Squalloscope: Dispenser Box

Sufjan Stevens: Carrie & Lowell

Ty Segall/King Tuff: Live at Pickathon Vol. 2

Young Fathers: White Men Are Black Men Too

Waxahatchee: Ivy Tripp

***

Redakcja FYH!

POLECAMY LEKTURĘ:
Fuck you, Hipsters! podsumowują: Najładniejsze polskie płyty półrocza

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw wiadomość.