Z tezą postawioną w tytule płyty zgadzam się całym sercem – muzyka nie jest dla każdego, a codziennie doświadczyć tej myśli można widząc ludzi idących przez miasto z głośno włączoną komórką i dramatycznymi piosenkami „na głośnikach”. Dobrze, że jest Ian Svenonius i jego krytyczno-hejterskie pojmowanie świata.
