Obserwacja spadających płatków śniegu ma w sobie coś z codziennej medytacji – idealnie odzwierciedla to, co autorzy pop-psychologicznych poradników nazywają „zatrzymaniem się w biegu”. Każdy z nas wyhodował w sobie chyba jeszcze w dzieciństwie, w mniejszym lub większym stopniu, oczekiwanie na pierwszy śnieg i zachwyt nad następującą później transformacją rzeczywistości w jej monochromatyczną wersję.
