Pierwszym skojarzeniem z Islandią nie jest wcale śnieg, mróz czy piękne skandynawskie krajobrazy. Jest nim zdecydowanie muzyka, a na myśl od razu przychodzi już legendarny zespół Sigur Ros. Można ich chwalić i zachwycać się nad nimi bez końca, ale największym ojcem sukcesu tej grupy jest i zawsze będzie wokalista oraz lider Jon Þór Birgisson, szerzej znany jako Jónsi. Na dorobek jego matczynego składu składa się sześć studyjnych albumów, zaś on sam wydał na razie tylko jeden Go Do oraz jeden w kolaboracji ze swoim życiowym partnerem Alexem, Riceboy Sleeps.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jónsi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jónsi. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 25 grudnia 2011
Jónsi – "We Bought a Zoo" (2011, Columbia)
Pierwszym skojarzeniem z Islandią nie jest wcale śnieg, mróz czy piękne skandynawskie krajobrazy. Jest nim zdecydowanie muzyka, a na myśl od razu przychodzi już legendarny zespół Sigur Ros. Można ich chwalić i zachwycać się nad nimi bez końca, ale największym ojcem sukcesu tej grupy jest i zawsze będzie wokalista oraz lider Jon Þór Birgisson, szerzej znany jako Jónsi. Na dorobek jego matczynego składu składa się sześć studyjnych albumów, zaś on sam wydał na razie tylko jeden Go Do oraz jeden w kolaboracji ze swoim życiowym partnerem Alexem, Riceboy Sleeps.
Autor:
Fuck you, Hipsters!
o
14:45
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2011,
Jónsi,
Kacper Ponichtera,
recenzja
Subskrybuj:
Posty (Atom)