The Stone Roses powrócili na dobre. Właśnie ukazał się drugi utwór Brytyjczyków.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Universal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Universal. Pokaż wszystkie posty
piątek, 10 czerwca 2016
wtorek, 11 listopada 2014
RECENZJA: How to Dress Well – What Is This Heart?
Autor:
Fuck you, Hipsters!
o
19:47
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2014,
Domino,
electronic,
How to Dress Well,
lo-fi r'n'b,
Magdalena Rogóż,
recenzja,
Universal
sobota, 29 marca 2014
wtorek, 4 marca 2014
sobota, 12 października 2013
Recenzja: Placebo - "Loud Like Love" (2013, Universal)
Czy nowa płyta Placebo to rzeczywiście najlepszy album w ich dorobku? Staramy się odpowiedzieć na to pytanie.
wtorek, 5 kwietnia 2011
Cage The Elephant - Thank You Happy Birthday (2011, Jive/Universal)
Piszę o tym albumie dość późno. Został on wydany na początku tego roku, ale pomyślałem, że warto przedstawić
jego autorów tym osobom, które nie miały okazji ich poznać. Cage The Elephant, bo o nich mowa zwrócili na siebie moją uwagę przy okazji wydania swojego debiutanckiego albumu. Szczególnie spodobał mi się kawałek Ain’t No Rest For He Wicked, który przypominał trochę mieszankę gitarowej twórczości MGMT zmieszanej z The Raconteurs. Nowy album CTE jest dużo bardziej dopracowany, przemyślany i lepiej wyprodukowany.
Autor:
Fuck you, Hipsters!
o
22:05
1 komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2011,
Cage The Elephant,
indie rock,
indiepop,
recenzja,
Universal,
Wojtek Irzyk
czwartek, 17 lutego 2011
Chapel Club - Palace (2011, Loog/Universal)
Zespół Chapel Club, który cieszy się ostatnio dość dużą popularnością w Wielkiej Brytanii, wydaje się kolejnym przykładem Indie rockowego zespołu, nagrywającego smutną muzykę gitarową. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby przy tym chłopaki z Londynu zaproponowaliby nam coś świeżego i nowego. Wiadomo, że grając taką muzykę bardzo trudno wybić się ponad przeciętność... tak jak np. zrobili to parę lat temu The Maccabies. Niestety, Chapel Club nie podołał temu zadaniu....
Autor:
Fuck you, Hipsters!
o
16:15
3
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2011,
Chapel Club,
indiepop,
Loog,
recenzja,
Universal,
Wojtek Irzyk
Subskrybuj:
Posty (Atom)






