czwartek, 5 marca 2015

Mark Monheim opowiada o „Była sobie dziewczynka”


O swoim najnowszym filmie, Była sobie dziewczynka, opowiada Mark Monheim. 


„Uważamy, że historia do kina musi być większa niż życie i powinna być zabawna. Z drugiej strony wiemy, że podstawą jest to, żeby widzowie odebrali stworzoną rzeczywistość jako prawdziwą. Tak więc skupiamy się na dwóch kwestiach: jednoczesnego napisania dialogów ostrzejszych i bardziej chwytliwych niż codzienna rozmowa, oraz stworzenia postaci, które będą autentyczne.

Pomysł na film „ Była sobie dziewczynka“ był raczej prosty. Nastolatkowie nienawidzą swoich rodzin, swoich nudnych sąsiadów, swoich nauczycieli, swoich żyć. Ale jest jedna rzecz, która jest gorsza niż zwyczajne dojrzewanie: jeśli spróbujesz się zabić - nieudanie - to będziesz musiał wrócić do domu. To założenie było punktem, w którym Charleen zaczyna swoją podróż, oraz rozpoczyna się film o życiu i śmierci, miłości i dobrej muzyce. Martin i ja znamy uczucie straty kogoś, ale to doświadczenie wywoływało nie tylko ból. Spowodowało, że zaczęliśmy dostrzegać to, co w życiu jest naprawdę ważne i jak dobrze jest czuć, że się żyje. Moje życie stało się bardziej intensywne, pojawiło się w nim więcej miłości i świadomości odkąd uznałem śmierć za jego część. Właśnie to próbuje przekazać nam Charleen, że śmiertelność jest powodem, przez który cud nadania życia jest tak wspaniały. Dostrzeganie piękna skrywającego się w koncepcji skończoności daje mi nadzieję, a właśnie to chciałem uczynić moim filmem, sprawić radość i dać nadzieję innym. 

Przeciwieństwem śmierci jest miłość. Ta idea nie pochodzi ode mnie. To pomysł Martina, który napisał scenę, w której Charleen pyta Linusa, co jest przeciwieństwem śmierci, po czym sama sobie odpowiada, całując go. Nie ma jednak znaczenia, czyj był ten pomysł. Był on świetny, a ten film jest naszym wspólnym dziełem, nie tylko moim. To nasza wizja robienia filmów, ciężka wspólna praca bez żebrania o uznanie. Ponieważ obaj wiemy, że rzeczy, które piszemy razem, są znacznie lepsze niż te, które każdy z nas napisałby sam”.

Reżyser – Mark Monheim 
Mark Monheim urodził się w 1977 roku w Bonn, gdzie spędził swoje dzieciństwo. We wczesnej młodości odkrył w sobie zamiłowanie do fotografii, pisania opowiadań oraz słuchania muzyki rockowej. Dodatkowo związał się jako nastolatek z Greenpeace'm, BUND, gazetą studencką i radą studencką. W 1995 zmarła jego matka. Sam wierzy, że z tego powodu pojawiło się u niego zainteresowanie "poważnymi" tematami z humorem i nadzieją. Po zdobyciu dyplomu w 1997 roku pracował społecznie w szpitalu dziecięcym w Monachium, a następnie rozpoczął studia reżyserii filmów dokumentalnych na Uniwersytecie Telewizji i Filmu w Monachium, które ukończył w 2008 roku. Podczas studiów pracował jako fotograf na planie, asystent reżysera, kierownik planu, oświetleniowiec, a także kierowca przy licznych produkcjach filmowych. Od 2008 roku pracuje jako niezależny pisarz. Mark żyje teraz w Berlinie, ma żonę i dwójkę dzieci.

mat. prasowe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw wiadomość.